Towarzysz – śmierć
Gdyśmy raz pierwszy spojrzeli ci w oczy –
Przyszłaś tu niby dziwny, obcy gość –
Czerń oczodołów, biała błyska kość,
A strach przemożny nasze myśli mroczył.
Zły świst oddechu rwał szeregi w walce,
Dokoła padał co chwila ktoś z nas,
A ty na czoła tych, których dech gasł
Kładłaś swe zimne, trupie, kostne palce.
Dziś w naszym gronie zna cię każdy przecie.
Gdziekolwiek stąpniesz, stoi tam nasz druh,
Na nasze drodze walka, krew i ruch,
A boska wola ludzkie losy plecie.
Ty dzielnym stwarzasz rycerskie momenta,
Słabego uczysz, jak ma życia strzec,
A gdy dłoń twoja na skroni ma lec,
Szept warg twych suchych każdy zapamięta…
Józef Cezary Serafin – „Towarzysz – śmierć”